Czas na jakieś decyzje

Za niespełna 365 dni będzie nasze wesele. Wszystko już bardzo dawno powinno przygotowane do uroczystości, lecz tak niestety nie jest. Na szczęście pastora znamy – to to nasz przyjaciel Wojtek udzieli nam sakramentu.
Pochodzimy z Białegostoku, obecnie pomieszkujemy w Bydgoszczy, uczyliśmy się w Poznaniu. W jakim zatem mieście odbędzie się wesele, z którym grodem jesteśmy najbardziej zżyci.
Pod Białymstokiem mieszka przewżająca większość naszej rodziny, ale to w głównej mierze starsze wiekiem ciotki, rodzice i dziadkowie, ale oni i tak dotarliby na nasz ślub nawet gdyby był na końcu świata. W Bydgoszczy mieszkamy dopiero od kilku miesięcy i choć w pewien sposób pokochaliśmy ten gród i czujemy się tu już jak u siebie, nie poznaliśmy jeszcze zbyt wielu przyjaciół. W przeciwieństwie do Poznania, który roi się od naszych znajomych, a choćby tymi z czasów studenckich. Przez ponad cztery lataniemało się ich zapoznało, a i wspólnych wspomnień nierozerwalnie związanych z tym miastem było. Musieliśmy szybko coś w zgodzie postanowić i udało się.Natychmiast zatelefonowaliśmy do naszych drogich rodziców i oznajmiliśmy: drodzy rodzice – wesele poznań!, wykrzyknęliśmy razem.
Jak z resztą można się było tego spodziewać nie byli uradowani tym pomysłem. Byli przekonani, iż uroczystość odbędzie się w naszym kochanym mieście, przed tym samym ołtarzem, w którym oni przysięgali trzydzieści lat temu. Na szczęście uszanowali naszą decyzję. Nie mieli oczywiście innego wyjścia, znają swoje dzieci od zawsze.

Comments are closed.