Doskonały jak jeansy
Często mnie pytają znajomi, czy wciąż warto ubierać jeansy, czy one wciąż są modne. I ja za każdym razem odpowiadam, że tak, jeansy to taki dziwny element garderoby, co się żadnym modom nie kłania. Kiedyś bywali generałowie, co się kulom nie kłaniali, teraz ich rolę zajęły jeansy. Ale słuchajcie, najzabawniejsze jest to, że ja zupełnie nie mam pojęcia, dlaczego tak się dzieje. No, prawda, jest to całkiem wygodna bawełniana tkanina, dobrze skrojona, nieźle uszyta, przede wszystkim mocna i wytrzymała. Nie pruje się przy byle kucnięciu, nie rozrywa się przy zahaczeniu o byle co.
No ale wciąż nie rozumiem, czemu nie kłania się modzie? Owszem, wcale nie mam ich zamiaru wyganiać z mody, sam mam kilka par, które noszę z upodobaniem w świątek, piątek sobotę czy niedzielę. Długie, krótkie jeansy, niebieskie, czarne, zielone. Poszarpane, wyprasowane – przeróżne. Noszę i cenię sobie za wygodę, wytrzymałość, ale wciąż nie wiem, dlaczego rokrocznie z tym samym nastawieniem do jeansów podchodzą chyba miliardy innych mieszkańców naszej planety. Czyżby jeansy były doskonałe?