Gry komputerowe - rozwijająca rozrywka XXI wieku?
Gry komputerowe są przez jednych chwalone, ponieważ rozwijają kwalifikacji i inteligencję dziecka. Z drugiej strony znane są przypadki, kiedy dzieci - ale także dorośli - po prostu… umierali od grania w gry komputerowe. Czy to na zawał serca czy to również zwyczajnie określony delikwent zdenerwowany, że został zabity w grze Counter Strike, podszedł do kolegi, wyciągnął nóż i zabił go tym nożem. Tak, gruntownie za to, że ten zabił go w grze. Wszyscy ludzie, co grali wiedzą że jest to możliwe
Gra jest fenomenalna, ale czasami niesamowicie irytująca, gdy dostaje się kulkę poprzez ścianę. Tak, jak pisałem - Ludzie, którzy w to grywali wiedzą co mam na koncepcji.
Powracając jednak do tematu głównego - czy gry komputerowe rozwijają? Według mnie zdecydowanie tak, jeżeli wszystko jest - jak za każdym razem - w granicach rozsądku. Sam się wychowałem na Doomie II, Quake’u czy Wolfensteinie 3D. Zapewne ta najmmłodsza część w ogóle nie wie o czym mówię, niemniej jednak te gry komputerowe to była to klasyka. Fakt - czasami śniły mi się potworki w nocy, niemniej jednak ani jedna osoba mi nie powie że kombinownie jak najechać wroga w Red Alert czy Command and Conquer albo jak ubić przeciwnika nie odnosząc ran cofa nasz mózg w rozwoju, a nie rozwija. Żadnych badań na ten temat nie czytałem, ale mój przypadek mówi mi, że nie jest tak źle. Zaczęło się od gier komputerowych, potem programowanie i kilka innych rzeczy z tym związanych. Mało tego - na samych grach dosłownie, jeżeli już się w to już ktoś zaangażuje na serio, wiem że całkowicie rozsądne pieniądze można z tego posiadać. Mam znajomego, który jeździ na normalne turnieje gier komputerowych i zarabia na tym od czasu do czasu, jakieś pieniądze. Wielu ludzi pisze również recenzje gier komputerowych dla różnorakich portali - nie są to jakieś kokosy, ale zawsze coś. Identycznie też pisanie newsów i treści, tzw. zapowiedzi gier komputerowych - warte tyle samo co recenzje.
Na pewno podkreślam - wszystko w granicach rozsądku, koledzy Azjacji przekazują jak można wszystko wywrócić do góry nogami i biegają niektórzy jedynie co wiele godzin do McDonalda i z powrotem do kafejki. I tak w kółko przez kilka dni. Dziwić się potem, że umierają na zawał serca. Jeżeli już wszystko jest w granicach rozsądku, to zdecydowanie uważam że gry rozwijają, dlatego też uważam że głupotą jest zabranianie grania w gry komputerowe dzieciom. Jeżeli już nie są to gry stylu Carmageddon…