Jak rewident potrafi zawalić bilans.
Jako przeciętny rewident nie umiem zrobić rozliczenia cit, a już bilanse są dla mnie tajemnicą. Nie po to poszedłem na studia i nie pod to byłem przygotowywany. A teraz będę zmuszony wziąść się za to samodzielnie.
Wcale mi to nie odpowiada. Och nie mam pojęcia od czego zacząć. Nowe obowiązki nagle zostały mi wrzucone na głowę dosłownie w przeciągu jednej doby z powodu zmiany kadr. Po prawdzie - pani, do której obowiązków to należało odeszła, a jej zajęcia były najpilniejsze, więc wrzucili na jej stanowisko najbardziej wyszkoloną osobę. Czyli mnie. Żywiąc nadzieję, że jak podołałem jakimś studiom, to podołam i temu. Bardzo śmieszne…
Tak więc od jutrzejszego dnia będę zajmował się czymś, co wcale nie należy do moich obowiązków. Ale to nie wszystko - będę miał od wykonanego zadania, czyli jeśli coś zepsuje, to otrzymam gorszą zapłatę !Zastanawiałem się właśnie nad wystosowaniem odpowiedniego pisemka, że to nie jest stanowisko do którego jestem wyszkolony, iż to nie moje kompetencje i tym podobne, niestety baba z HR mnie ostrzegła, że na moje miejsce wskoczył młody chłopak z podobnym wykształceniem, dlatego nie ma po co wracać. Dlatego albo to, albo nic.
Pozostaje mi się więc przekwalifikować…