agencja reklamowa wrocław suknie ślubne

Kraków historia

Zasłyszane: Dość niedawno wybrałem się do Krakowa. Miała być to ot, taka zwykła wycieczka – odwiedzić dobrego kumpla, pójść na imprezę – wybawić się i wrócić do szarej codzienności. To chyba byłoby zbyt piękne.. Jak dojechałem do Krakowa, okazało się, że..  kolega, u którego miałem się zatrzymać właśnie trafił do szpitala po wypadku samochodowym. Co teraz..? Wrócić do domu? 12 godzin w pociągu?! Zostać? Ale gdzie? Postanowiłem w końcu znaleźć jakiś nocleg w Krakowie, odpocząć  i wrócić do domu na drugi dzień. Nie wspominam miło ciągnięcia wielkiej walizki po kostce w centrum. Dość szybko zdałem sobie sprawę, że znaleźć coś, hostel w Krakowie, to nie jest taka prosta sprawa. Nigdzie nie było miejsca. W końcu, trafiłem na ulicę Floriańską, gdzie zobaczyłem kolorowy szyld – Tutti Frutti Hostel. Wchodząc na górę prawie modliłem się, by było coś wolnego – i szczęśliwie się udało. No – to mam już łóżko, chwila odpoczynku, wciąż nie mogłem uwierzyć w to, co się stało. Hostel – jak każdy inny w sumie – czysto, ciepło, internet, tv. Jednak było w nim coś, że aż chciało się tam zostać – świetna atmosfera. Dzięki dziewczynom z recepcji postanowiłem zostać jeszcze jedną noc! Tutti frutti – może jeszcze kiedyś do nich zajrzę ) http://tuttifruttihostel.com/

Comments are closed.