Poprzestać na inżynierze, czy piąć się do magistra?
Nowy system dwustopniowych studiów na uczelniach został wprowadzony od 2007 roku. Od teraz można skończyć studia po 3,5 roku z tytułem inżyniera. Mimo iż do magistra pozostało zaledwie 1,5 roku, to wielu satysfakcjonuje dyplom inżynierski.
Warto jednak zadać sobie pytanie: czy sam inżynier wystarczy? Jeżeli jesteś dobry w swojej dziedzinie, masz doświadczenie i jesteś wartościowym pracownikiem, to myślę, że nie powinno być problemów z zatrudnieniem. W prawdzie można dostać pracę nie mając papieru z uczelni, jeżeli tylko znasz się na swojej robocie. Pewne wtedy jest, że płaca nie będzie tak wysoka jak dla inżynierów, a co dopiero dla magistrów.
Właśnie z tego powodu opłaca się skończyć studia. W momencie, gdy masz dyplom magistra inżyniera, to jest możliwość windowania zarobków. Pracodawca musi mieć na uwadze, że skończyłeś studia zadając sobie duży trud. Jest wielu ludzi w społeczeństwie, którzy nie skończyli studiów. Oni muszą zarabiać mniej. Takie są prawa rynku.
Inżynier z klasą powinien postarać się o dobrą posadę choćby dlatego, by godnie reprezentować swoją uczelnię. Wiadomo przecież, że renoma szkoły wzrasta wraz z osiągnięciami absolwentów. Jednym słowem jest to doskonała promocja dla uczelni, które masowo produkują inżynierów. Rekrutacja na na uczelniach przebiega w sposób taki, aby wybrać jak najepszych potencjalnych inżynierów.
Co robią agencje rekrutacyjne?
Często zdarza się, że agencja pracy wyłapuje najzdolniejszych absolwentów po to, aby pracowali w dużych koncernach. Prawa rynku są takie, że bogate i duże firmy dostają inżynierów z pierwszego rzutu, tzn. tych najlepszych, z wysoką średnią. Warto więc postarać się na studiach o wysoką średnią, po to by w przyszłości chcieli zatrudniać cię najlepsi i najbardziej renomowani pracodawcy.