Spadł nam cokół i zniszczył wszystkie listwy
Mieliśmy sobie położyć listwy podłogowe i szlag wszystko trafił. Przed domem stał nieduży, ale naprawdę ciężki cokół, który docelowo miał zostać położony gdzie indziej. Nie to jest jednak istotne a fakt, iż pod tym cokołem stały listwy przypodłogowe, spakowane i gotowe do kładzenia.
Poszedłem tylko na 5 minut do domu, żeby zobaczyć czy wszystko jest tam złożone jak należy i gotowe do rozpakowania zakupu, kiedy usłyszałem straszny huk. Przez moment myślałem, że cały dom się wali. Potem - że zderzyły się dwa samochody i wybiegłem przerażony,że coś mogło się stać mojemu synowi, który bawił się nieopodal domu. Bartek stał jednak przestraszony hukiem na podwórku sąsiada, cały i zdrowy. Szlag natomiast trafił nasze listwy przypodłogowe, na które padło pareset kilo cokołu.
Nie wiem co teraz, bo nie stać nas na następne a pracownicy nie będą także długo czekać. Mamy więc gołą podłogę, którą tymczasowo obłożyliśmy starymi dywanami. Krew mnie zalewa ale co poradzić. Pewnie będziemy się posiłkować jakąś pożyczką, ale jaką i od kogo - teraz jeszcze nie mamy pojęcia. Czekam na opinię żony, bo poszła przegadać sprawę ze szwagrem - być może coś wymyślą we dwoje..