Teczki w mojej szkole
Większość nauczycieli ma swoje własne fanaberie w kwestii nauczania młodych pokoleń. U mnie w szkole te fanaberie przybierają dosyć ostrą formę, dlatego nie będę opisywał ich wszystkich a jedynie jedną. Jest to jedna z mniej istotnych form, tych bardziej poważnych nie ośmielę się tu opisywać by nie narazić się na śmieszność. Zamierzam opisać fakt, że musimy kupować teczki w których mamy przechowywać wszystkie nasze sprawdziany, kartkówki i inne rzeczy które miały sprawdzić poziom naszej wiedzy, wyniesionej z lekcji.
Dlaczego uważam to za niepotrzebne ? Otóż, każdy sprawdzian musi być dobrze pilnowany i nie może się zagubić, gdyż jest to dowód że nauczyciel rzeczywiście taki sprawdzian przeprowadził i w razie kontroli miałby to czym potwierdzić. Nasze teczki mają właśnie służyć za taki dowód. Tylko każdy uczeń musi ich pilnować. W tej chwili mam 13 przedmiotów i każdej teczki muszę pilnować osobiście.
Wiadomo, że nie jest to łatwe. Zwłaszcza, że każda teczka znajduje się w innej klasie. Po każdym sprawdzianie muszę przerzucić około 200 teczek by znaleźć swoją własną i umieścić tam swój sprawdzian. Według mnie o wiele lepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby każdy nauczyciel pilnowałby sprawdzianów osobiście. Miałby do nich wgląd w każdej chwili. I być może gdyby się przekonali jak trudne jest ich pilnowanie, rzadziej zaskakiwaliby kartkówkami. Ewentualnie mogliby nam pozwolić zabierać nasze teczki do domów. Wtedy mielibyśmy dużo większe możliwości w zakresie ich pilnowania.